Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

wtorek, 17 lutego 2015

Sinusoida czasów.

Dni biegną, mijają lata.
Świat nam się na lepsze zmienia.
W oczach pięknieje. Mądrzeje. Łagodnieje.
Technika człeku staje się służebna.
Natura przyjazna, architektura misterna, moda łaskawsza.

A my z roku na rok coraz to starszą twarz światu oferujemy.
Na szczęście on coraz bardziej miłosierny.
Wór dobra bardziej pojemny i miejsca staje dla wielu.
Dla wielu na raz.
Lecz trudno się oprzeć wrażeniu, że ci, co po nas, zawsze już będą na pozycji lepszej.
A więc wygrani będą ci, co na ostatku?
Lecz jeśli lepiej urodzić się później, to może nigdy nie nadchodzi odpowiednia pora.

Nawet w rodzinie ten młodszy jest na pozycji lepszej.
Po prostu lepiej usytuowany.
Tym młodszym zawsze się zazdrości.
Ot, chociażby tego, że skończą się później.
Proste jak obręcz.
Co dziwne, fakt przeżytych lat własnych niczego tu nie zmienia.
Nieustannie chcemy swoje ciastko jeść.
Tak to już działa.

Nieuchronność, co nie zna litości.
Mane, tekel, fares.
Policzono, zważono, rozproszono.

Tylko co jakiś czas dziejowa apokalipsa wymusza odwrócone myślenie.
Wtedy zazdrości się tym, co odeszli nie doświadczając armagedonu.
Ot, sinusoida czasów.

34 komentarze:

  1. Ja sie jeszcze nie do konca przebudzilam, a Ty mi tu takie skomplikowane rozprawki filozoficzne od rana zapodajesz.
    Chyba nic nie rozumiem na razie.
    Moze pozniej do mnie dotrze.
    Milego! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego! Wszystko w swoim czasie:).

      Usuń
  2. Ależ tu myśli filozoficzne z rana mi zapodajesz. Do mojej głowy ledwo z objęć Morfeusza wyrwanej ;? Świetnie!!! I ja sie zastanawiam nad tą zmiennością, upływem czasu i starośvią również. I chciałabym być młodsza i młodszym zazdroszczę. I zastanawiam się czy gdybym raz jeszcze miała lat 18 to wybory byłyby te same... A tym co ich nie ma nie zazdroszczę jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tym, co odeszli zazdrości się jedynie w kategoriach apokalipsy. Również tej jednostkowej.
      Ach, gdyby mieć dawne lata i obecny rozum! (Tak mawiał jeden z moich przyjaciół.)

      Usuń
  3. no mądre to mądre...
    i nawet wszystko zrozumiałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co?? że niby Ty nie wiesz, czy ja zrozumiałam...
      no to foch!!!

      Usuń
  4. ale że świat coraz lepszy? mądrzejszy? łagodniejszy? hm, ślepam chyba, sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również czasem świat jawi się polem walki. Lecz jeśli uczciwie to ogarnąć, okaże się, że jednak ku lepszemu idzie.

      Usuń
  5. Bo ja wiem, czy ten świat jest coraz lepszy? Mnie się wydaje, że na odwrót. My też kiedyś byliśmy najmłodsi i nam zazdroszczono .... takie życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ta nieuchronność przemijania... Lecz jestem pewna, że coraz lepszy. Szkoda, że już nie dla nas.

      Usuń
  6. Właśnie zastanowiło mnie to zdanie o zmianie na lepsze. Mam wrażenie, że te zmiany to (trzymająć sie tych matematycznych porównań) jak wiązka sinusoid - jedne na lepsze, inne na gorsze. A moze i taką odwróconą, spadającą parabolą są niektóre? A inne znowu wznoszącą? Niekoniecznie przez punkt zero. A jeszcze inne prostą, w dów lub w górę, wedle tego równania y=ax+coś tam....
    Trzeba pilnować, by to, które od nas zależą były na lepsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sinusoida apokalips:).
      Lokalne zmiany na lepsze i gorsze nas nie ominą. Ważne, że w ogólnym rozrachunku sinusoida pnie się ku górze. Z mozołem i nieprędko, lecz jednak. To niesie nadzieję, że zamysł Stworzenia nie idzie na marne. Smutkiem napawa tylko myśl, że się kończymy, a wizja przyszłości nie ma certyfikatu.

      Usuń
  7. Już miałem protestować że nie jest tak różowo ale ostatnie wersy przywołały mnie do rzeczywistości. Niestety.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie jest różowo. Nigdy nie było i raczej nie będzie. A w każdym razie za naszej kadencji:).
      No i ta rzeczywistość...

      Usuń
  8. No dobra, ale o co wlasciwie chodzi?
    Jakas despresja na przednowku wiosny czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na przednówku różne się człeku cuda-niewidy majaczą:)

      Usuń
  9. Z tą mądrością i łagodnością świata to nie zabardzo się zgadzam, przynajmniej tym zewnętrzym. On wydaje się coraz brutalniejszy i smutniejszy... A może za dużo oglądam telewizji??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie oglądam za mało:).
      Mam na względzie ogólną ideę dobra. Taką na przekór zewnętrznej brutalności.

      Usuń
  10. Nie zazdroszczę nikomu... Mam silne poczucie "własnego czasu", który dano mi do spożytkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze też tak myślałam. Może z wiekiem się człowiekowi zmienia.
      Trzeba swój czas optymalnie pożytkować, czy jednak zdoła to zagłuszyć tęskność...

      Usuń
  11. Dlatego jak jest przez chwilę dobrze to trzeba usiąść i tę chwilę celebrować
    nie martwić się na zapas
    Bo co ma przyjść i nas nie ominie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba ją zatrzymać w kadrze. Po to, by niczym fotkę utrwalić w pamięci.

      Usuń
  12. Pięknie napisałaś... Pięknie... Mądrze... czytam i czytam... ;)...
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Przez chwilę wyobraziłam sobie sytuację, w której można to zatrzymać. Nie chcę... Jednak nie chcę...

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tam myślę, że nikt, młodszy czy starszy, nie jest na lepszej lub gorszej pozycji. Tylko zupełnie innej, nieporównywalnej. Po prostu nieodwracalna sinusoida czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma:).

      Usuń
  15. wyobraziłam sobie, że mogę wybrać sobie czasy w których żyję....
    i nie potrafię podjąć decyzji
    wszystkie mają w sobie coś pozytywnego i jednocześnie coś czego się boję ... wojna, bieda, komunizm i kolejki, Putin za rogiem, różnice klasowe...
    nie umiem wybrać ...
    najlepiej chyba jest jak jest... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś za nas zdecydował, kiedy jest nasz czas. Jedyna znana opcja...

      Usuń
  16. Kuzynka powiedziała kiedyś: mieć znowu dwadzieścia lat i być tak głupim jak dwudziestolatek nie dziękuję bardzo:.
    Mieć 20 lat i mądrość obecną, tak to co innego ale tak się nie da.
    Świetnie napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się nie da. Niestety. I z tym trzeba - lepiej lub gorzej - żyć:).

      Usuń