Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

niedziela, 31 grudnia 2017

Na dnie

I znowu kolejny Sylwester. Niby dzień jak każdy.
Jednak przeze mnie najbardziej znienawidzony z powodu chronicznej beznadziei dzień.
Być może za sprawą rozdźwięku między oczekiwaniami a rzeczywistością. I gdybym szczerze chciała się zastanowić, nie znajduję najmarniejszego powodu, dla którego warto  było go dożyć.

sobota, 23 grudnia 2017

Ot, sytuacja... (wygląda na to, że preferujecie takie krótkie posty)

Co znaczy moja ludzka, pospolita krzątanina - typu upieczenie ciasta, mięsa, czy pierożków ulepienie - w obliczu tego, że akurat teraz potrzebuje mnie Przyjaciel? Już tylko Mama pozostać musi priorytetem. Ale... jakoś to ogarnę.

czwartek, 21 grudnia 2017

Mądrość jest stanowczo przereklamowana

Nie daj mi, Boże, broń Boże skosztować  tak zwanej życiowej mądrości, dopóki życie trwa, póki życie trwa - śpiewała Maryla Rodowicz.

- Mamo, jesteś bez serca - żarty sobie ze mnie stroi własne moje dziecię. Chodzi mu, z grubsza biorąc, o to, że już amory mi nie w głowie. Ano, bo to akurat prawda, że już mi nie w głowie. 
Człowiek, kiedy młody jest, ciągle goni za mądrością wydumaną. Dostrzec nie umie szczęścia, chociaż je ma na wyciągnięcie dłoni. A kiedy z wiekiem już okrzepnie i zmądrzeje, widzi, że teraz to z kolei szczęście poszło już się gonić.

Mistyk wystygł. Wynik: cynik. Jan Sztaudynger trafnie i dobitnie rzecz tę scharakteryzował.

wtorek, 12 grudnia 2017

Post gościnny

Dawno już nie publikowałam tak zwanych gościnnych postów. To chyba głównie dlatego, że ja ostatnimi czasy nawet własnych postów nie publikowałam wiele. Niecny ten proceder winien rychło zostać ukrócony, a to za sprawą mojego ukochanego nowego lapka: HP Pavilion 15-cc502nw. Teraz już nie ma zmiłuj i trzeba będzie pisać częściej. Ale do brzegu.
Dzisiejszy tekst powierzyła mi osoba, która - zdając sobie sprawę, jakim wielkim zaufaniem darzę grono swych czytaczy - rzutem na taśmę postanowiła zdać się na łaskę i niełaskę ich osądu. Szczerze powiedziawszy, również i ja sama ciekawa jestem Waszych opinii. Reprezentujecie tutaj pełne spektrum światopoglądowe, zatem wszystko, co tylko Wam w trakcie czytania przyjdzie na myśl, będzie miało wartość bezcenną. Stanowić wszak będzie wypadkową najrozmaitszych punktów widzenia. Całość tekstu  można przeczytać tutajUprzedzam, że (jak na blogowe standardy) jest dosyć obszerny. 


poniedziałek, 11 grudnia 2017

To nie miał być wiersz

Istnieje coś takiego, jak powinność modyfikowania pragnień wraz z upływem czasu?

Bo jeśli ktoś odmawia wejścia w tę umowność
do której karnie dołączyła reszta
oznacza to, że pozostaje w tyle
czy też przeciwnie - wysuwa się na czoło?