Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

niedziela, 30 sierpnia 2015

Urodziny

Ponownie mam urodziny. I znowu nic wiekopomnego się nie wydarzyło.
Trochę to deprymujące - wszak chciałby się człek jak ten Feniks z popiołów...
Tymczasem ciągnie się za mną niczym kula u nogi ten metafizyczny dług, który wreszcie wypadałoby spłacić. (Określenie zastosowane przez Anię M. w odpowiedzi na mój komentarz do jej rozważań.)
Które to - szczególnie adekwatne w obliczu trapiącego mnie deficytu dobrostanu - ogromnie mi do gustu przypadło. Określenie tyleż wieloznaczne, co niedookreślone.
Kiedyż, ach, kiedyż ten "dług" spłacę, wyzbywając się ciężaru ponad moje siły.

55 komentarzy:

  1. Errato kochana, nie odnosiło się wszak do Ciebie to określenie. Ale wiem, że można tak czuć. Tak się czasami zdarza na skutek różnych uwikłań, że tak się czuje człowiek, jakby ten dług miał wobec czegoś albo kogoś. Ale to jest złudzenie, choć podbudowane często niezłym psychologicznym fundamentem.
    Nie masz żadnego długu.
    Jesteś taka, jak trzeba, na właściwym miejscu. Pięknie i mądrze piszesz. Zdecydowałaś się nam pokazać w tej blogosferze i jesteśmy z Tobą.
    Kochana, życzę Ci spełnienia. Żebyś poczuła, że życie jest wspaniałe i że warto. Warto żyć.
    Przytulam:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie odnosiło się do mnie. Tyle, że sama uznałam je za wiążące. Mam wielką ochotę zaadaptować je do własnych potrzeb, takie jest trafne.
      Nie wiem, czy jestem" taka, jak trzeba", na pewno zaś nie czuję się "na właściwym miejscu". Zresztą, to się jeszcze okaże:).

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego. Naj, naj, naj ....
    To chyba taka ludzka cecha: odczucie niedosytu, pogoń za czymś metafizycznym. Czy nie uważasz, że po spłaceniu wyimaginowanego „długu” od razu poczujesz niedosyt i kolejny „metafizyczny dług” do spłacenia? Czy nasze życie samo w sobie nie stanowi ogromnej wartości i samo w sobie nie jest spłacaniem „metafizycznego długu”?
    To tylko pytania, które nasuwają mi się po przeczytaniu Twoich rozmyślań. Nie chcę i nie zamierzam negować Twoich prywatnych odczuć. Życzę Ci spełnienia abo poczucia spełnienia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, Izabelo, może i tak właśnie będzie. Czyż nie jest tak, że powinniśmy czuć się dłużnikami?
      Oby wreszcie udało mi się "na własnej skórze" odczuć, że życie warte jest mojego życia:)).

      Usuń
  3. To nie dług, a tęsknota chyba... A może zbytnie do siebie wymagania? Może potrzeba doskonałości tak cię ugniata? Perfekcjonizmu? Ja tylko zgaduję, bo znam to uczucie i wiem jak trudno je właściwie rozpoznać.
    Erratko, niech ci się wiedzie jak najlepiej, w ZDROWIU, i sytości, i obfitości wszelakich dóbr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfekcjonizm, przynajmniej w niektórych dziedzinach, mocno czasem mi doskwiera.
      Wciąż nie tracę nadziei na te miliony, choć raczej nie pofatyguję się, by wypełnić kupon:).

      Usuń
  4. Oj doktorem Judymem zapachnialo, a tam ten przeklety dlug nie splacil sie dobrze, ale cos w tym jest i meczy nas ta potrzeba niezmarnowania. Moze musisz posadzic drzewo, bo przeciez corke juz swiatu podarowalas. ;)
    Errato, niech ci sie spelnia wszystkie marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konieczność zaistnienia, potrzeba niezmarnowania swojej okazji. Ten, komu jest dane odczuć taką satysfakcję, może być szczęściarzem. Czy wielu jest takich - nie dałabym głowy. Chciałabym znaleźć się w ich liczbie.

      Usuń
  5. Errato, może sie wydarzyło a Ty tego nie zauważyłaś? Może dla siebie jesteś zbyt surowa?

    Wszystkiego najlepszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się JEDNAK wydarzyło, w swoim czasie do mnie wróci. Gdzieś w podtekście czai się taka myśl.
      Dziękuję*.

      Usuń
  6. Wszystkiego najlepszego, Errato ♥ Ściskam wirtualnie i urodzinowo :******

    Może na to poniesienie się z popiołów trzeba trochę poczekać? Jeszcze.
    Albo wkrótce pojawi się u Ciebie chwila spełnienia? Z najmniejszego choćby powodu? Tego Tobie również życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że trzeba jeszcze poczekać, byleby nie za długo - tak, by owych popiołów do reszty nie rozwiało.
      Nie byłoby już wtedy z czego powstawać:)).

      Usuń
  7. Serdeczności urodzinowe.

    Mam wrażenie, że czasem to, co najcenniejsze przychodzi nie wtedy, gdy się czegokolwiek spodziewamy.

    Dużo się czasem ("czasem", bo nie wszyscy o tym mówią) mówi o wymaganiu od siebie, ale sobie, tak jak i innym trzeba stawiać wymagania z miłością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tu kochać siebie i miłość sobie okazywać, kiedy w naszej kulturze wręcz nie wypada siebie afirmować. Bo choć bez przerwy trąbi się o samoakceptacji, to tak naprawdę wszystko ukierunkowane jest na jej pozbawianie.
      Tu trzeba wielkiej siły. Pracujemy nad nią, pracujemy...

      Usuń
  8. Ale Ci sie zebralo na filozofie i podsumowania. Ty sie ciesz, ze dozylas kolejnych urodzin, bo w naszym wieku to nie takie oczywiste. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo widzisz, ten typ tak ma:)).
      Cóż, może i prawda, że nie takie oczywiste:)

      Usuń
  9. Errato
    nie wiem, jak ubrać w słowa moje życzenia
    fajna z Ciebie baba
    niech i świat będzie dla Ciebie coraz łaskawszy
    wzniosę toast w najbliższym czasie za Ciebie, a co:)
    (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby wreszcie był, bo jak nie...to będzie miał do czynienia ze mną:))).

      Usuń
  10. Errato! Wszystkiego dobrego! Cóż mogę powiedzieć? Dziękuję, że jesteś:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrego na każdym polu życia tu i teraz. Myśli o sobie pogodnych i dobrych, wielu uśmiechu ciepłego i głośnych dobrych słów prosto w swoje oczy w wizerunek lustrzany. Działa mnie zadziała i Tobie.
    Świat jest łaskawy dla tych co są łaskawi dla siebie samych.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma szans, bowiem luster unikam, jak Bazyliszek:)).
      Postaram się łaskawość dla się praktykować:)).

      Usuń
  12. Najlepsze życzenia:)))
    ale fajne te sierpniowe ludzie;):D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sierpniowe, a na dodatek spod znaku Panny:)).

      Usuń
  13. Co jest tym ciężarem, Errato?Co sobie umysliłas? Ku czemu dązysz? To pytania reoryczne. Nie musisz odpowiadac, jesli nie chcesz. Masz potrzebę czegoś i to Cie dręczy. Pewnie jakieś marzenie wciaz wisi niezrealizowane. Zbyt długo wisi i przyniata a pozbyć sie go niełatwo...Niczego Ci nie doradzę, bo często odczuwam podobnie. Ale na szczęście potem przychodzi jakaś odwilż, jakaś głupota, która potrafi rozładować to oczekiwanie, napięcie. I człowiek znowu cieszy sie z byle czego.
    I z okazji Twoich urodzin, zyczę Ci kochana dziewczyno bys jak najczęściej umiała cieszyc się byle czym i nie zachmurzać się dążeniem ku czemuś, co przygniata Cie ponad siły. Popatrz - Dedal w końcu poleciał i jak sie to skończyło? Nie zawsze realizacja marzeń przynosi szczęscie.
    Neich sie zatem pojawiaja inne marzenia i inne spełnienia. Nie przynoszace bólu, ale radosc istnienia.Takie drobnostki. Albo i czyny śmiałe, szalone. Cokolwiek, co pozwala wyjsc poza siebie i zobaczyć zycie lepszym.
    Ściskam Cie serdecznie!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niełatwo wyzbyć się swoich marzeń. Gdy o mnie idzie, nawet nie mam takiej woli. Już prędzej żyć będę w symbiozie ze swym niedosytem. Tak jest w moim odczuciu godniej i bardziej "po ludzku". Tak czuję i nic na to nie poradzę. Obyż to życie pokazało mi wreszcie, że się opłaci skórka za wyprawkę:)).

      Usuń
  14. Spóźnione życzenia wszystkiego co najlepsze i żeby coś budującego wydarzyło się w kolejnych 12 miesiącach :-) Bo uczucie, że się ruszyło do przodu jest bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre życzenia nigdy nie są spóźnione:)). Niechże wreszcie ruszy!

      Usuń
  15. Errato wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Adamie. Dla Ciebie wzajemnie:).

      Usuń
  16. Erratko,spełnienia marzeń,może czas przyszły pozwoli wyzwolić Ci się z metafizycznego długu?Życzę dużo słońca,tego wewnętrznego (bo zewnętrzne jest juz super-ekstra męczące),aby każdy kolejny dzień był dla Ciebie jak pudełko czekoladek...zaskakiwał,tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie lato mogłoby nie kończyć się nigdy. No, może tydzień przerwy - i od nowa:)).
      Czemuż to człek tak ma, że każde "byle co" do ziemi go przygniata.

      Usuń
  17. Wszystkiego najlepszego:-) Bo czego chcesz dla siebie, tylko Ty naprawdę wiesz. Ja co roku mam silne uczucie nieodbytych rozmów. Najgorsze, że tych rozmów już nigdy przeprowadzić nie będę mogła. Żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)*. Takie nieodbyte rozmowy potrafią dręczyć nas bardzo długo. Warto chociaż zminimalizować prawdopodobieństwo zaistnienia takich sytuacji.

      Usuń
  18. Ja tez żyję w jakimś takim dziwnym poczuciu długu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Niech jakieś niespodziewane, dobre i piękne wydarzenie wytrąci Cię z tego schematu!
    Zdrowia i radości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby! Przede wszystkim zaś, oby jeszcze dostatecznie młodo:)).

      Usuń
  20. Ojejej - żeby tak się spóźnić :(
    Mam na mysli 2 tygodnie niezaglądania do tego blogu.
    Życzę przede wszystkim zdrowia, siły i energii. I poczucia satysfakcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popraw się, Lechu, popraw:))).
      Ja natomiast postaram się do miłych życzeń zastosować:).

      Usuń
  21. To ja z ogromnym opóźnieniem, gdyż dochodzę do siebie dopiero po urlopie :), składam Ci najserdeczniejsze życzenia.
    Czyli jesteś raczkiem zodiakalnym, jak moja córcia. :)
    Nie wiem o jakim długu piszesz, ale życzę szybkiej spłaty. Wszelkich długów nie cierpię i lubię mieć uregulowane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze szczęścia, zdrowia i powodzenia. I może wygranej w totka, albo coś podobnego! :)))

      Usuń
    2. Jestem zodiakalną Panną. Miłe życzenia jestem gotowa przyjmować przez okrągły rok:)). Dziękuję Ci serdecznie. W totka wprawdzie nie gram, lecz miliony z chęcią przygarnę. Każdą ich ilość:).

      Usuń
    3. Też jestem zodiakalną Panną (15 września), dzień urodzin minął bez fajerwerków.
      Zwykły był.

      Usuń
    4. Innymi słowy, Panny górą! Na ogół ich nie wyprawiam, przeżywam je w introspekcji.

      Usuń
  22. Widzę, że jeszcze przyjmujesz życzenia, mam nadzieję, że przyjmiesz i ode mnie :-). Errato, szczęścia, szczęścia i... szczęścia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmę z radością. Oby się ziściło:).

      To nie do końca tak, że "czekam na życzenia". Nie piszę z całkiem innego powodu.

      Usuń
    2. :-)

      Pewnie dzieje się u Ciebie coś ważnego. Trzymam kciuki za dobre wybory i sprzyjające okoliczności!

      Usuń
    3. Pewnie trochę się dzieje. Przynajmniej w sferze przemyśleń i przewartościowań.

      Usuń
  23. Jaka piękna polszczyzna! Człowiek siedzi, czyta wolniej i czuje jak ruszają się zwoje pod czaszką!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polszczyzna jest moją miłością. Dozgonną:).

      Usuń
  24. Errato, już trzy tygodnie minęły od twoich urodzin, a ty milczysz?
    Nie chcę Ci przeszkadzać, ale już troszkę się niepokoję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Wzruszyłaś mnie, kochana. Ja tak czasami miewam, niestety. Tym razem to dość poważny kryzys.
      Nie, nie chodzi o wenę, tylko o coś więcej. Jutro jadę do Poznania, m.in. na pogrzeb cioci.
      Po powrocie chyba się zdecyduję opublikować to, co z grubsza biorąc jest już gotowe od dawna. Każdego dnia walczę ze sobą, czy powinnam. A przynajmniej czy powinnam w takiej formie, czy też mocno złagodzonej:).

      Usuń
    2. Czasami też mam wątpliwości czy powinnam pisać o swoim życiu? Bardzo często mam wątpliwości.

      Całkiem niedawno zmarłą moja teściowa. Nie byłam na jej pogrzebie, ale co wieczór modlę się za nią. Dla ludzi moja modlitwa nie ma znaczenia, znaczenie ma że nie byłam na pogrzebie :-)
      Trzymaj się

      Usuń
    3. Wiem, jak to jest być nieadekwatnien ocenianym. Doświadczam tego nader często, niestety...
      Najwazniejsze, by być w porządku wobec samego siebie. Ocena już nie należy do nas.

      Usuń