Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

sobota, 20 grudnia 2014

Sprawa niecierpiąca ...zwłoki

W styczniu świętować miała pełnoletność. Tymczasem ...padła przed czasem.
Pan, który do środka zajrzał, z wrażenia podskoczył niemal.
Żartuje pani! Osiemnaście! Ja dałbym jej najwyżej dziesięć.
Zaraz się nią zaopiekujemy. Silniczek wymienimy i będzie, jak nowo narodzona.
O pralce mej, jakby co, tutaj mowa.
Te nowe - mówił - elektroniką naszpikowane trzy lata zaledwie wytrzymują.
Czyli nawet końca gwarancji doczekać nie muszą - poważnie się zasmuciłam.
Stąd powszechna praktyka wyłudzania od klientów opłat za dodatkową gwarancję na sprzęt.
Takie czasy.
Tu zaś solidna, szwedzka robota. Stal nierdzewna, jak się patrzy. Prawdziwy majstersztyk.
Elektrolux brzmi dumnie. Sama ją pieczołowicie, tuż po śmierci męża, wybierałam.
I muszę przyznać, solidnie mi się przez te wszystkie lata przysłużyła.
Ojej, mąż nie żyje? Taki młody! W przypływie współczucia wykrzyknął jeden z panów.
Dajmy temu pokój, to było osiemnaście lat temu i starszy był, niż panowie teraz.
Bowiem panów przybyło w me progi dwóch.

Odżałowawszy trzy stówki, które w perspektywie miałam stracić, dałam im wolną rękę.
Silnik do regeneracji wzięli, po czym przez tydzień znaku życia nie dawali.
Już, już, po nową udać się planowałam, przeglądnąwszy i przeanalizowawszy dostępne oferty wszelkie.
O ile bowiem bez lodówki, odkurzacza, a bodaj nawet i kuchenki, można czas jakiś żywot (marny) wieść, jednak bez pralki ani rusz. Co to, to nie!
Po tygodniu - tłumacząc chorobą - fachowcy się zmaterializowali.
Po czym silnik zregenerowany z czeluści torby wydobywszy ...oniemieli.
Na chwilę tylko, bo zaraz wręcz przeciwnie, bardzo stali się "rozmowni".
- O, kurwa - powiedział jeden z nich. I nie przeprosił.
Nic to, w myślach ja również frazę rzeczoną wyartykułowałam.
Bo oto stało się jasne, że nie ten przywieźli silnik. Nie do mojego modelu pralki.
Wzięli pierwszy lepszy z półki i ...pudło. Przez tę chorobę, jak jeden z nich tłumaczył.
Teraz trzeba było z Gdańska wrócić aż pod Malbork. To tam znajduje się ów punkt naprawy.
W tym miejscu poważnie już pożałowałam, że tydzień temu nie zdecydowałam się na nową.
Za pasem święta, a mnie za chwilę sterta prania przykryje niemal z głową.
Mimo, iż do tej pory dwie porcje zdążyła mi już wyprać córka.
Następnego dnia scenariusz był już krótki.
Zamontowanie zregenerowanego silnika nie poskutkowało uruchomieniem dziadostwa ustrojstwa.
- Pewnikiem programator, a to już koszt ośmiuset złotych.
To powiedziawszy tudzież zbawiennych rad udzieliwszy mi odnośnie kupna i utylizacji nowego sprzętu, pięć dych tytułem "konsultacji" zainkasowali. Tak to teraz się odbywa.
Ja zaś zostałam na pobojowisku. Tu już oszczędzę Wam szczegółów.
I sobie przy okazji - w trosce o własne zdrowie - również.

Za chwilę udam się na łowy, zatem nie omieszkajcie trzymać za mnie przysłowiowych kciuków.
Wieczorem zdam relację z bojów, jakie zapewne przyjdzie mi stoczyć ze sprzedawcami.

30 komentarzy:


  1. Trzymam!!
    Wczoraj dowiedzieliśmy się, że w zasadzie trzeba kupić nową lodówke. Po 8 latach. Poprzednia działała jakieś 18 czy 19....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupno nowej lodówki przerabialiśmy jakieś dwa lata temu. Wygląda na to, że wciąż trzeba kupować jakiś sprzęt "na zakładkę". Takie uroki życia:).

      Usuń
  2. Czymam. Za 8 stów to nową faktycznie kupisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno. Czy coś wartą, przekonamy się ...w praniu:))).

      Usuń
  3. Duze rzeczy zamawiam zawsze w katalogu, bo sa czesto tansze niz w sklepie, a poza tym dostawa jest juz wliczona w cene. Ponadto wole czytac o zaletach urzadzenia niz sluchac z ust zniecierpliwionego sprzedawcy (o ile go w ogole znajde w sklepie). Tyle tych roznych fachowych okreslen, a wiekszosci z nich nie znam, wiec czytajac moge sobie zajrzec do internetu i spytac wujka gugla, co to znaczy.
    No i nie musze przedzierac sie przez tlumy w sklepie.
    Ale kciuki trzymam jak nie wiem co! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, na pewno bardzo się przydadzą:))*.
      Zdecydowałam się na kupno osobiste, ponieważ pralkę zamierzam nabyć na raty.
      Teraz podobno można to również zrobić przez internet, lecz goni mnie czas. Poza tym lubię widzieć na własne oczy to, co kupuję.

      Usuń
  4. Osiemnaście lat? To trafił Ci się wyjątkowy egzemplarz. Życzę nówki, która również popracuje tak długo. Będziesz zaskoczona, jak nowy nabytek cichutko pierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi w to uwierzyć. Do tej pory miałam szczęście do takich, które podczas wirowania skaczą po całej łazience.

      Usuń
  5. Errato, my właśnie na świeżo po przebojach z naszą pralką, 22-letnią, produkcja rocznik 92;P Najpierw przyszedł pan, który stwierdził, że pralka działa, tylko uszczelka od filtru jest do wymiany, ale on nie wie, czy taką jeszcze można gdzieś jeszcze dostać... obiecał, że jeszcze przyjdzie, po czym wyszedł i już nie wrócił. Potem Mąż poszedł do warsztatu zapytać, czy taką uszczelkę można kupić... powiedzieli że bez problemu, tylko chcieli za nią 50 zł... Więc Mąż nie wziął, za to poszukał w internecie i znalazł nie uszczelkę, ale cały filtr w hurtowni za 15 zł... Kupił, wymienił, pralka chodzi i może jeszcze pochochodzi następne 22 lata, kto wie? ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też niekiedy bywa. Zwłaszcza, gdy ktoś na rzeczy się zna i potrafi własnoręcznie problem zażegnać.
      Dobrze jest mieć w domu złotą rączkę. Swego czasu zawsze mogłam liczyć na tatę.
      Niestety, programator jest na tyle drogi, że nie opłaca się go wymieniać w przypadku tak wiekowego sprzętu.

      Usuń
  6. Dziwne, jakoś każdy fachowiec w całej Polsce kiedy nie daje znaku życia przez tydzień czy dwa to choruje.... Może to jakieś wirusowe ustrojstwo, a może zawodowe?

    Współczuje Ci z powodu pralki, przygód i musu kupna nowej...
    I trzymam kciuki za dobry wybór!

    Pozdrawiam serdecznie i ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślałam, że podobną przypadłością odznaczają się przede wszystkim stolarze. Wszyscy do tej pory mi znani brali zadatek i znikali jak kamfora. Nareszcie moja mama poznała jednego "uczciwego".
      I co? Otóż on też zniknął. Uczciwość jednak polegała na tym, że nie wziął zadatku. Niestety, z roboty też zrezygnował.
      Wniosek jest taki, że jeśli stolarz nie dostaje zaliczki, to nie ma motywacji do pracy. Jeśli ją dostaje, ma motywację do ...picia. A potem znów nie ma motywacji do pracy. Z góry przepraszam wszystkich nieznanych mi uczciwych stolarzy:))).

      Usuń
  7. Taki wątpliwy prezent zrobiła ci ta pralka... Ja podobnie jak Pantera kupuje takie rzeczy w internecie. Jest taniej. Wolę. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam osobisty stosunek do swoich sprzętów. Takie dziwactwo. Pewnie, że niektóre rzeczy warto kupić przez internet. W sumie tak nawet zamierzałam, ale jest ok:).

      Usuń
  8. Bez pralki to faktycznie ani rusz! Ja bym w taką leciwą pannę już nie inwestowała, ale rozumiem, że próbowałaś.
    Życzę udanych łowów! :)
    i świątecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam przeczucie, że nie warto. Szkoda, że nie posłuchałam.
      Również pozdrawiam:)).

      Usuń
  9. Ech.... :(. U mnie pralki, tudzież inne sprzęty, się psują rok po gwarancji :(...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Innymi słowy pechowe i krnąbrne paskudy:)).

      Usuń
  10. Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, Przyjmij proszę najserdeczniejsze i z głębi serca płynące życzenia:
    Zdrowia i radości, spokoju ducha oraz pomyślności w realizacji nawet najskrytszych marzeń w Nowym 2015 Roku. Z tego co czytam nie zaszkodzi też jak w starej piosence stóweczek kufereczek daj Boże

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, nie zaszkodzi! I jeszcze tak, jak w innej piosence: "daj męża, daj męża'', jeśli już mile sobie żartujemy.
    A całkiem poważnie, bardzo Ci dziękuję, jak również wszelakiej pomyślności w czasie świątecznym i nadchodzącym roku życzę:)).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech naprawcy kojarzy się jednoznacznie, jakoś u nas coś przybyło ze wschodu brać pieniądze za nic. Panowie czerwone nosy mieli? Bardzo lubię i pralkę i lodówkę wybierane starannie lata temu. Pytałam kiedyś kolegę męża co pralki naprawiał o najlepszą firmę produkującą te sprzęty, powiedział - Boscha najlepiej i taką kupiliśmy z .. 15 lat temu? może ciut więcej. Lodówkę też tej firmy a lodówka to chyba z 20 lat temu. Za nic jedno i drugie mi się nie znudziło. :) Mam tak jak i Ty osobisty stosunek do sprzętów. Lubię je także i ciepło bywa zagadam czy pogłaszczę. :)

    Dobry świąt pogodnych i spokojnych no i smacznych potraw życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie, Elu Najlepsze Życzenia Świąteczne przesyłam*. Postaram się nie przedobrzyć z tymi potrawami.
      Bowiem na dobrą sprawę bardziej post mojemu zdrowiu by się przysłużył:)).

      Usuń
  13. U mnie jakoś pralki się nie sprawdzały. Miałam już sześć, a w tym czasie jedynie dwie lodówki (gdybym bidulce nie wyrwała drzwi to jeszcze by żyła).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie mam szczęścia do krzeseł obrotowych i biurkowych lampek. Co jeden okaz, to większy bubel:).

      Usuń
  14. mnie te domowe sprzęty, ich zuzywalność, a także wszelkiego rodzaju fachowcy wprawiają w osłupienie! w Belgii zza to, że już się facet pojawi w domu i dokona "konsultacj", tak to własciwe słowo, nawet jesli konsultacja brzmi: nic się nie da zrobić!, za samo przekroczenie progu inkasuje pięć dych, euro oczywiście! :) oby mniej się psuło, a najlepiej wcale w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namnożyło się teraz wszelkiej maści "konsultantów", że Boże się pożal. Takie nastały czasy.
      Lecz od Nowego Roku nic nie ma prawa się popsuć. Tak musi być, niech się miłe Życzenia spełnią!

      Usuń
  15. U mnie w tym roku zmywarka padła, żebyś widziała, jak błyskawicznie mąż załatwił nową - jeszcze zanim zdążyłam ustalić kolejkę do ręcznego zmywania ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jaki zmyślny. To zrozumiałe, człek się rozleniwia:)).

      Usuń
  16. słuchaj, długo się zbierałam , ale wyłapałam inf. o śmierci męża i nie mogę jakoś zapomnieć... czy pisałaś już o tym wcześniej? czy nie wyłapałam?? wiem, że dawno, ale jakoś tak zakładałam, że to rozwód raczej...
    w każdym razie, skoro pralka była do wymiany to może i na zmiany w życiu czas nastał?? bo może to połączone jest?? tego w każdym razie Ci życzę ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak pomyślało:)). Kto wie, może coś jest na rzeczy. Dzięki, Kochana:)*.

      Usuń