Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

niedziela, 31 stycznia 2016

W głebi duszy

Jeśli do ciebie mówię
lecz jeno w głębi duszy
czy mnie usłyszysz?

Lecz jeśli nawet
mówię jeno w duszy
i ty nie słyszysz - 

mamże prawo mówić?

Czyż przestwór mojej własnej duszy
nie jest mi najsurowszą sankcją?  

18 komentarzy:

  1. Jeśli adresatem jest Bóg, to usłyszy, ale jeśli człowiek ma zgadywać myśli... Nie liczyłabym na to.
    No i tak: przestwór własnej duszy może być najsurowszym więzieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!
      czasem jednak warto wypowiadać myśli na głos... wtedy jest szansa że usłyszy ktokolwiek...
      :***

      Usuń
    2. Są takie myśli, które trzeba wypowiadać tylko w duchu. Są również i takie, których nie przystoi wypowiadać nawet tam:)
      Nie, tym razem to nie Bóg jest adresatem.

      Usuń
  2. W głębi duszy jest kompas pokazujący właściwą drogę. Czyste uczucie. Warto wszystko robić z głębi duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogół. Niestety, bywa, że może się człek zagalopować:).

      Usuń
  3. Twoja glebia. Wlasne sankcje (dlaczego sankcja a nie nagroda odpowiedzi/uslyszenia?). Warto czasem robic cos w glebi duszy (dialog do 'robienia wszystkiego z glebi duszy') a czasem otwarcie stanac za swoimi pragnieniami/myslami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sobie w duchu podialogować. Właśnie w celu weryfikacji. Niekiedy bardzo surowej.

      Usuń
  4. Lepiej nie mieć duszy, wtedy człowiek czuje się lżejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko do duszy1 lutego 2016 10:45

      I co wtedy? Pozbywa sie czlowiek dusznosci wszelkich czy stanie sie czlowiekiem bezdusznym? :/ Albo czlowiekiem lekkim choc nie lekkoduchem?

      Usuń
    2. Człowiek czułby się lżejszy - nawet mógłby odlecieć. Sęk w tym, że nie zawsze we właściwe rejony:).

      Usuń
  5. Może kiedyś w przyszłości właśnie w ten sposób będziemy się komunikować
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dusza to tygiel, w którym coś się gotuje.Trzeba czuwać nad płomieniem, by się coś nie wypaliło, ale ciągle paliło, jasnym płomieniem.Na tym polega sztuka życia i gotowania duchowej strawy.O zbawienie bez obawy.
    pozdrawiam
    K.A.Tolek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujności nigdy dość:). Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Kiedyś pisałem wiersze do szuflady. Ale zawsze miałem w głowie myśl, że kiedyś chciałbym, żeby je ktoś przeczytał.
    Podobnie jest z wieloma myślami. Skrytymi. Do czasu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest tak, że piszemy dla siebie, lecz w skrytości ducha pragniemy, by się ktoś zachwycił. To może się spełnić:).

      Usuń
  8. Te najbardziej zamknięte uczucia często są najtrudniejsze. Danie drugiej osobie dostępu do tej części duszy to wyraz wielkiego zaufania, nie zawsze doceniany jednakowoż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze doceniany, to prawda.
      Dlatego tak bardzo obawiamy się, by przypadkiem nie wyjść przed orkiestrę:).

      Usuń