Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

piątek, 4 kwietnia 2014

Wieści z frontu robót

W tym przypadku dobre wieści.
Bo otóż nieoceniony Kolega (wierzcie, prawdziwy z niego magik!) dokonał cudownej reanimacji padłego mojego sprzętu. Wziąwszy go na profesjonalny warsztat zdiagnozował uszkodzenia, wymienił to i owo, i wyczyścił starannie. Tak starannie, jak tylko moja, acz skromna, jednak stojąca mu nad głową osoba, ku temu go obligowała.
Wszystko razem wziąwszy, laptop  mój działa i ogólnie biorąc prawie jest jak nowy.
Niestety, prawie - jak to już, zepsuci przez reklamy wiemy - wielką robi nam różnicę.
I tak - bez owacji - powitałam swój sprzęcik jak starego i wiernego, aczkolwiek nieszczególnie błyskotliwego przyjaciela.
A to, że inne są sprawniejsze, szybsze, pojemniejsze. To znów, że design wielce nowoczesny mają...
Nic to, mój jest jak opoka i trwać będzie na swym posterunku dzielnie.
Bo zdaniem kolegi sprzęt to starej generacji, z metalową płytą, odporny na złamania przy upadkach.
Jeśli tak dzielnie zniósł herbatnią powódź, niestraszne mu trzęsienie ziemi, czy nawet tsunami.
Lecz gdzieś na dnie próżnej mej człowieczej duszy ziarno zostało posiane. Zamarzyłam o małym, ślicznym i zgrabnym, a do tego lekkim i poręcznym notebooku, z którym przemieszczać bym się na każde zawołanie mogła. Bowiem ustrojstwo moje stare, ciężkie się okazało ponad pozór wszelki.
Zatem marzenie swoje wdrażać zacznę w życie. Bez pośpiechu wszelako, ten bowiem, jak wiadomo, wskazany jest głównie przy łapaniu pcheł.

Summa summarum, wracam do gry. Z miłą prośbą o Wasze wsparcie.
Jeszcze do jutra, czyli sobotniej północy można oddawać głosy w czwartej edycji naszego konkursu o wdzięcznej nazwie Finka z kominka.
Wystarczy kliknąć w ten link 
Wprawdzie to jedynie zabawa, miło byłoby jednak wyjść z twarzą, nie pozostając w najbardziej odległej  części ogona. Wszystkim z góry mile dziękuję.

24 komentarze:

  1. Same dobre nowiny! Witaj na łonie blogosfery na powrót. Ucieszonam szczerze... i powrotem Twoim, i powrotem do życia Twego sprzętu! Sama wiem, ile to znaczy utracić takie ustrojstwo, więc tym szczególniej musi radować reaktywacja :)
    Z tej radości już raz w link kliknąwszy, zapytowywuję, do ilu razy sztuka? Można więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednego komputera można tylko raz. Chyba, że masz możliwość z pracy, albo z telefonu. Nie zawsze się udaje, ale nie zaszkodzi spróbować. Dzięki stokrotne. Ja sama ucieszonam jak sto pięćdziesiąt. Cokolwiek to znaczy:-)).

      Usuń
  2. Nie chwalac sie, bylam pierwsza z najpierwszych, ktorzy zaglosowali, oczywista, wiadomo-na-kogo.
    Kiedys to robili sprzet, rzeczywiscie na lata, a teraz... trzeba im zapewniac zbyt dla nowo produkowanego szmelcu, wiec robia jakies barachlo na 3-4 lata, a pozniej nie oplaca sie tego reperowac.
    Ano, witaj znowu na memlonie... eee... to jest... na lonie bloga, czy jakos tak :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mymłonie! To się nazywa powitanie!:-)))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że nie coś jest nie tak. Siostra też miała problem.

      Usuń
  4. Fajnie, że jesteś znowu! :) Ankietę wypróbuję, ale Klarka mówi, że nie działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz działa, innym razem szwankuje.

      Usuń
  5. O! ja też, ja też! Odebrałam mój tablet podróżny. Wycałowałam go gorąco. Taki naprawiony, jak nówka nieśmigana:) Wymienili mu płytę główna, zrobili upgrejdy i hula jak szalony. Jakaż to ulga. Pisanie na telefonie jest mordęgą straszliwą, tortura przeogromną. A podróżowanie z laptopem nie wchodzi w grę:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ty Czarny Pieprzu - Wieprzu. Już Ty dobrze wiesz, co na sumieniu masz:-))). Nas wszystkich!
      Ale niech tam, wygraj już wreszcie, to następnym razem będziemy mieli labę:-))).

      Usuń
  6. Oj, Ty Errato i Wieprzu raczej! Przechodzicie do natarcia w ostatnim momencie i deklasujecie Skorpiona! A Skorpion nie dysponuje żadnymi innymi siłami prócz siły Czytelników i jednego głosu teścia, który zresztą nie został oddany. Wrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teść nie dopisał!? To się popisał!:-))).
      Wieprz nas znokautował, ale następnym razem się odkujemy!

      Usuń
    2. Dopóki Kaczka i Wieprz są w grze, marne szanse! Trzeba je zwabić do jakiejś ciemnej bramy, sprzedać komputery albo przegryźć instalację.

      Usuń
    3. Na to wygląda. Trza coś przedsięwziąć:-))).

      Usuń
    4. kwik, kwik - na nic przegryzienie wszelkich instalacji, ostatnie 4 posty szły z telefonu (a telefony mam trzy!) i wreszcie zwrócili mi tablet!

      Usuń
    5. No tak, na taką potentatkę nie ma już mocnych:-)))!

      Usuń
    6. Errato, możemy z Wieprzem postąpić jak postąpiono z Jurandem! I jeszcze ręce poobcinać, żeby nie mogła pisać i klikać po omacku. I do piwnicy! O chlebie i wodzie!

      Usuń
    7. No to już byłby hardkor! Nie pokrzywdziłabym swojej ulubionej Wieprzowiny:-))).

      Usuń
  7. Gratuluję zdolnego uzdrowiciela :) Nie ma to, jak swój sprzęt, a nie jakieś tam wklepywanie słów na telefonie, czy innym pożyczonym ustrojstwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. zagłosowane już dawno! (2)
    a małego zgrabnego życzę ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe wieści. Dzięki stokrotne:-))).

      Usuń
  9. fajnie mieć takich "magików" na podorędziu :) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:-)). Nie zawsze to doceniałam.

      Usuń