Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

niedziela, 19 lipca 2015

Matka i dziecko

Matka i dziecko. Związani ze sobą nawet wtedy, gdy pępowina nieodwołalnie przecięta.
To wielka tajemnica. Wara od niej tym niewtajemniczonym, jeśli chcieliby ingerować.
Ustawiać po swojemu, przestawiać ich zdaniem źle ułożone klocki.

Emka, nasza blogowa koleżanka, niedawno urodziła córeczkę, dzieciątko wyczekane i wymodlone.
Wielką radością, wielką ufnością przepełnia fakt, że taki w niej spokój.
Bez gorączkowej krzątaniny i gwałtownych ruchów. Spokój i pokój - aż się na usta ciśnie.
Wszak matce i dziecku najlepiej w miłosnej symbiozie półjawy z półsnem.

Każdy może w tym mieć swój udział dobra.
A to mąż, opiekun nowego życia.
To znowu matki i babcie, zespolone międzypokoleniową solidarnością kobiecą.
My wszyscy, wciąż zadziwieni tym cudem, zdawałoby się, tak powtarzalnym i rutynowym.
Życzliwe słowo, dobre spojrzenie, błogosławieństwo.

Lecz i udział zła, a jakże, każdy z nas może mieć.
Zło obiektywne, gdy wokół wojna, kataklizm, apokalipsa.
Gorzej, gdy w głowach i w sercach niepokój, agresja, niezrozumienie.
Wtedy nic nas nie usprawiedliwia.

Przypomniałam sobie zdarzenie - bardzo tutaj à propos .
Wracałam z siostrą z wieczornego koncertu. Znajoma osoba zaproponowała nam miejsca w samochodzie. Prócz nas były tam jeszcze dwie panie. Znana czytelnikom z poprzedniego wpisu Halina oraz jej przyjaciółka, Zofia. Od słowa do słowa, Zofia spytała Halinę o jej nowo narodzonego wnuka. Jak sobie radzi synowa,  jaki panuje nastrój i takie tam. Nadstawiwszy ucha, usłyszałam, co następuje.

Kiedyś czasy były o wiele trudniejsze, nie to, co teraz. Gdy ja miałam małe dziecko, sama musiałam wszystko ogarnąć. Już o ósmej rano miałam wyprane pieluszki, gotował się obiad, a w międzyczasie sprzątałam mieszkanie. Gdy chłop przyszedł z pracy, obiad był na stole, on mógł wypocząć i nawet nie wiedział, że w domu jest małe dziecko. A ty, Halina wciąż jeździsz pomagać synowej. Młode kobiety są teraz bardzo wygodne, nie to, co my! Wydaje im się że jak już opiekują się dzieckiem, to wszystkie domowe prace powinni za nie wykonywać inni. Niechby tę twoją synową chłop do galopu wziął.

- Cicho bądź Zośka. Nie kłap jęzorem, bo mi się robi niedobrze - tymi słowami pani Halina przychylność moją zyskała na wieki.

Całkiem zresztą nieprzypadkowo wytłuściłam tutaj pewną frazę.
Mężczyzna, który nawet nie wie, że w domu jest dziecko. Jakie owoce wydać może takie postrzeganie? Pozwólcie, że zgadnę. Albo i nie, chyba wolę nie zgadywać.
Miast cieszyć się z tego, że ludziom jest lepiej, kobiety pewnego pokroju wolą przerzucać własną frustrację na następne pokolenie. Przekazując pałeczkę, a raczej policyjną pałkę, wciąż dalej i dalej.
Nie zdając sobie sprawy, iż zło, któremu tę daninę składają pokorną, niczym bumerang powróci.

Ciesz się, Emeczko, swym niepowtarzalnym szczęściem. Trwaj piękna chwilo, zatrzymana w kadrze.
Nigdy już wprawdzie w swym kształcie nie wróci, przysporzy za to plon wielokrotny.
Tak często nękały Cię wątpliwości, czy wszystko, co w Twojej mocy dla swych dziewczynek robisz.
Wszelako z naszego punktu widzenia najlepszą z najlepszych jesteś dla nich mamą.
Teraz poznałaś tę odwieczną mądrość, co z natury płynie. Tę, co bezbłędnie rozeznaje dobro, nim jeszcze rozpozna je rozum.
Nikt już za miesiąc nie będzie pamiętał, że zjadł skromniejszy posiłek zamiast obiadu z dwóch dań.
Za to radość przebywania z dzieckiem zapadnie Ci w duszę, pozostając tam już na zawsze.
Niech miłość i troska najbliższych uczynią z każdego dnia święto. Niech trwa, niech przetrwa dni dalsze i dalsze...

19 komentarzy:

  1. Dojrzale macierzynstwo jest takie wywazone, spokojne i swiadome, tak rozne od mlodzienczego. Mozna Emkowej Najmlodszej pozazdroscic warunkow, w jakich pojawila sie na swiecie.
    I co to za ojcostwo, kiedy pan i wladca nie wie, ze w domu ma dziecko? Na pohybel wszystkim zazdrosnym i kraczacym tesciowym i ciotkom! Zapomnial wól...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dojrzałe matki diametralnie różnią się od tych młodszych. Chociaż akurat nie zawsze przekłada się to na większy luz:). Emka świetnie sobie poradzi, zresztą ma wokół siebie wspaniałych ludzi. Kochającą rodzinę i oddanych przyjaciół. Trzeba dawać zdecydowany odpór wszystkim tym gdaczącym trzy po trzy kwokom.

      Usuń
  2. Często starsze panie takie jakieś zajadłe są i zapiekłe w złości i nienawiści do jakby nie było młodych matek, którymi i one kiedyś były. Fakt - kiedyś było trudniej, inna mentalność panowała a i kobiety pozowały na nieugięte Matki - Polki co to wszystko same i do samego końca na posterunku. A chłop miał tylko kasę przynosić. Wahnięcie w drugą stronę też dobre nie jest, miejmy nadzieję, że pani Halina umie wypośrodkować swoją pomoc ;)

    A Emka - cieszy się swoim macierzyństwem, wiele osób jej życzliwie kibicuje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie to zastanawia. Powinno być całkiem na odwrót - jeśli ktoś miał ciężko, powinien cieszyć się z poprawy losu innych ludzi. Halina zaczyna się dystansować od spraw. Chyba zrozumiała, że nie na wszystko może mieć wpływ. Tak jest najlepiej, wtedy jej bliscy zaczną ją bardziej doceniać, chociażby za jej dobre serce.

      Usuń
  3. udalo mi sie na chwilke do Was zajrzec no i poplakalam sie na wstepie :) dziekuje errato za to jak pieknie ujelas w slowa to co przezywam przez ostatni tydzien.
    jest pieknie...ale to wszyscy wiedza! :)))
    na szczescie pozbawiona jestem wokol siebie ludzi typu Halina czy Zofia... to z jakim wspanialym przyjeciem spotyka sie nasze rodzicielstwo jest czyms niesamomwitym. Byc moze ze to kwestia dojrzalosci naszego rodzicielstwa, w koncu jestesmy juz rodzicami dwojki dzieci wiec zadne Haliny nie zaladaja nam do wozka czy dziecko jest dobrze ubrane :) Szkoda tylko, ze niestety czesto młodym ludziom, zamiast pomocy i wsparcia przytrafia się taka fałszywa troska bedaca kublem frustracji wylanym na ich glowy.
    Na szczescie rola mezczyzn i ojcow w rodzinie rowniez zmienia sie diametralnie! Ojciec z takim malenstwem w ramionach,spiewajacy kolysanki... czyz moze byc cos bardziej meskiego? dla mnie nie! uwielbiam takie widoki :)
    Dziekuje za wsparcie i zyczliwosc... wszystkie cieple i dobre slowa... wzruszaja mnie one niesamowicie...
    :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczescie pozbawiona jestem wokol siebie ludzi typu ZOFIA... i żadne ZOFIE nam do wózka nie zaglądają...
      Halina jest OK :)

      Usuń
    2. Lepiej nie można było tego ująć: ojciec z maleństwem w ramionach jest kwintesencją męskości. Chwała Bogu, że takie nastały czasy. Rodzicielstwo jest najpiękniejszą rolą, jaką na tym świecie odegrać może człowiek. Nikt nie ma prawa tego psuć. Amen.

      Usuń
    3. Tak, Halina jest człowiekiem szlachetnym, chociaż i ona nie potrafiła ustrzec się przed pewnymi naleciałościami. Ma tendencję do nadmiernej opiekuńczości, tak, jakby wszyscy ludzie byli jej przedszkolakami:).

      Usuń
  4. Ludzie lubia zyc zyciem innych ludzi, a jeszcze bardziej lubia tym innym ludziom ukladac scenariusze zycia.
    Szlag mnie trafia na takich "ludzi" i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie Was trafia. Mnie też, jak najbardziej.

      Usuń
  5. Jak rodzi się dziecko, to staje się cud i wszystko w życiu przewraca się do góry nogami. Każdy sytuację ogarnia inaczej, tak jak uważa za najstosowniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie powinno to być postrzegane. W kategoriach cudu. Dobrze, że teraz już większość z nas przyjmuje taki punkt widzenia.

      Usuń
  6. Oczywiście, przede wszystkim gratulacje dla mamy i taty. Po drugie - jaka piękna data urodzenia!! Sama taką noszę i jestem z niej bardzo zadowolona. Taka szczęśliwa 13 i jeszcze bardziej szczęśliwa 7:-)
    Co do Zoś, osobiście nie praktykuję przebywania z wyżej wymienionymi. Ciotek Dobra Rada wszędzie pełno. Na szczęście istnieje zdrowy rozsądek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje dla Mamy i Taty zawsze na czasie. O, nawet datę wydedukowałaś, podczas, gdy zapomniałam podlinkować:). Już się poprawiam.
      Ciotkom Dobra Rada trza stanowczy odpór dać!

      Usuń
  7. jedyna osoba udzielającą mi najlepszych rad na świecie to mama męża mojego
    ale tez coraz mniej :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz mniej, bo okazałaś się pojętną uczennicą?:))

      Usuń