Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

sobota, 11 marca 2017

Nie udało się, czy też przeciwnie, wszystko jest starannie zaplanowane?

- Nie udała się Panu Bogu starość - uśmiechnęła się na pożegnanie młoda agentka PZU, opuszczając świeżutko ubezpieczone mieszkanie mojej mamy.
Po jej wyjściu rodzicielka przez dłuższą chwilę milczała, cokolwiek urażona.
- Co też ta kobieta opowiada, jak to się nie udała, przecież właśnie się udała, i to moim zdaniem nawet bardzo - odezwała się wreszcie mama. Bo jeśli dogłębnie się nad tym zastanowić, to ileż wspaniałych wynalazków ma rację bytu właśnie dzięki starości. Okulary do czytania, sztuczne zęby, farby do włosów, nowoczesny sprzęt ortopedyczny. A wreszcie - ile nowych specjalności, ile miejsc pracy dzięki starości powstaje. Wszyscy ci lekarze geriatrzy, opiekunowie w domach starców, producenci leków i pampersów - wylicza ku mojemu wielkiemu rozbawieniu.
Bowiem - nie ukrywam - osobiście wolałabym, aby ludzkość doskonale obywała się bez tych żałosnych substytutów. Żeby nikt nie miał okazji nabyć wiedzy, na czym polega zależność od pomocy osób trzecich, nawet, jeśli są to osoby najbliższe. Co więcej - wolałabym, żeby nie tylko taka praca, ale wręcz żadna praca nikomu do przeżycia nie była niezbędna.

22 komentarze:

  1. Z pewnoscia najwiecej do powiedzenia na temat starosci maja mlode agentki ubezpieczeniowe. :))) Z doswiadczenia zapewne.
    Starosc moze byc fajna i aktywna, pod warunkiem, ze zdrowie jako tako dopisuje. W koncu kazdy wiek ma swoje zady i walety. Ja wcale nie chcialabym byc ponownie 20-latka, czlowiek wtedy jeszcze taki niedoswiadczony, ale moglabym byc wieczna 40-tka. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki zdrowie człeku dopisuje, ów nieszczególnie myśli o starości. Wydaje mu się, że jeszcze nie wszystko przeminęło. Potem ...jest już z górki.

      Usuń
  2. Właśnie, też wolałabym świat bez tych wynalazków. A młodzież, jak to młodzież, chlapie jęzorem bez zastanowienia czasem ... ale skoro świat jest jaki jest, to Twoja mama całkiem słuszną wyliczankę popełniła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama zawsze znajdzie pozytywne argumenty:)) Choć czasem nawet i ją ogarnia zniechęcenie.

      Usuń
  3. Podziwiam poczucie humoru "starszej Pani". A agentka ? No cóż, zadanie wypełniła, zdobyła kolejne ubezpieczenie, a chcąc się popisać "mądrością" popełniła gafę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, chciała wejść w komitywę, a niechcący popełniła gafę.

      Usuń
  4. Znam tylko niewielu ludzi ponad 70 lat, ktorzy sa zdrowi fizycznie i psychicznie... reszta potrzebuje pomocy takiej lub innej :(
    No i tu jestesmy zdani na laske i nielaske rodziny, pomocnikow platnych niestety, urzadzen i lekow o tak wysokiej cenie, ze malo kto moze kupic...
    A jedynie pozytywne myslenie malo pomoze :)
    Wiem, jestem zgryzliwa, ale taka to moja natura :)
    Ale wiosna na szczescie wszystko lagodzi! Nawet mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne jest to nasze ludzkie życie. Z jednej strony chciałoby się żyć jak najdłużej, z drugiej zaś nikt nie chce być stary:)

      Usuń
  5. Poczucie humoru to świetna sprawa. Dystans do siebie to mądrość. Pozdrowienia dla mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tyle nam pod koniec życia pozostanie:)

      Usuń
  6. a nad czym się zastanawiać
    nie zmienimy tego
    cudnie mieć podejście jak Twoja mama, ja tam też wolę widzieć plusy dodatnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze widzę plusy ujemne;)

      Usuń
    2. i nic od mamusi nie przenika?

      Usuń
    3. Równowaga musi być? Pozdrowienia dla Mamy!

      Usuń
    4. To, że nic nie można zmienić nie jest w moim przekonaniu argumentem przeciwko dzieleniu włosa na czworo:))

      Usuń
  7. Gdybym miała sobie wybrać wiek i formę na resztę życia byłoby to między 36 a 45 lat.
    A skoro już mam się postarzeć, chcę tak jak Twoja mama, widzieć przede wszystkim pozytywy :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak; gdybyż tak można było sobie dowolnie wybrać...
      Nie jestem pewna, czy widzenie pozytywów uchroni nas od realiów, które nas dopadną:)

      Usuń
  8. Praca z osobami starszymi jest strasznie trudna, a do tego przeważnie niskopłatna.
    A odnosząc się do Twojego zdania ogólnie o pracy, to pewnie część ludzi zatraciłaby się w piciu, ćpaniu i innych rozrywkach, gdyby nie musiała pracować. Ale myślę, że sporo osób pracowałoby dalej. Dla własnej satysfakcji, dla wypełnienia nudy i samotności.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca dla przyjemności i własnej satysfakcji - to jest to, co tygrysy lubią najbardziej:)

      Usuń
  9. Ja jednak jestem jak Twoja mama, i jakkolwiek zabrzmi to niedorzecznie, ja nawet tę umiarkowaną, zbliżającą się starość lubię (chyba dlatego tak lubię starych ludzi, są dla mnie jak cudna, oryginalna księga\) oczywiście, starość moja, bym nie przestała jej lubić, powinna być niezależna w sensie fizycznej i umysłowej sprawności, z resztą sobie poradzę :) na pewno będę barwną, wesołą pogodną staruszeczką, która z nostalgia i przyjaźnią przygląda się młodości w twarzach innych kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bądź pewna, że nie inaczej sobie Twoją starość wyobrażam:))* Oby jak najdłużej udało się nam tę witalność i "samoobsługową" niezależność utrzymywać.

      Usuń