Wojciech Gerson. Gdańsk w XVII wieku. 1865. Olej na płótnie. 103,5 x 147 cm. Muzeum Narodowe, Poznań.


Niektórzy mają skłonność do nadinterpretacji. Nieistniejących szukając podtekstów, podejrzliwie snują nowe wątki. A innym znów razem redukują przekaz, sprowadzając go do biograficznej notki. Tu jednak pomiędzy wierszami trzeba umieć czytać...
Ze zrozumieniem.

piątek, 6 stycznia 2017

Mała retrospekcja

Łaskawca Fejsbuk serwuje nam niekiedy przypomnienia naszych niegdysiejszych udostępnień. Takich, które to z kolei my łaskawie z siebie "wypociliśmy" przed laty.
Przyznaję, że mieszane mam uczucia odnośnie tego typu wspomnień.
I nie do końca wiem, czy chodzi o ich przedmiot, jakość, czy może raczej o to, że odeszły do lamusa. Czyżby chodziło o te wszystkie rzeczy naraz?
Wygląda na to, że naprawdę nie da się dwa razy wstąpić do tej samej rzeki.

Tymczasem dziś trafiło na podatny grunt. Bowiem po małych zabiegach kosmetycznych gotowa byłam ponownie udostępnić wpis. Zwłaszcza, że ilustracją była (nie wiedzieć, czemu) moja ulubiona bransoletka. Oto ten właśnie, wzmiankowany, archiwalny, post. Wszak o asertywności nigdy dosyć.
Zdjęcie użytkownika Małgorzata E. Parell-Marczuk.

17 komentarzy:

  1. I jak ten trup się ścielił??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym następnym rokiem coraz gęściej:)

      Usuń
  2. Nie jestem asertywna, ale pracuję nad sobą!
    Bransoletkę bym taką chętnie nabyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracuj, pracuj - warto. Zaś co do bransoletki, to nie warto. Musiałam odesłać z przyczyny niewiarygodnie tandetnego wykonania - złamała mi się w rękach podczas pierwszej próby założenia. Na szczęście dystrybutor miał tę przyzwoitość i zwrócił mi poniesione koszty. Tak skończyło się moje urodzinowe marzenie o bransoletce:)

      Usuń
  3. Bransoletka fajna!
    Często moje stare posty budzą we mnie mieszane uczucia - ale na ogół dlatego, że wydaję się w nich sobie np. zbyt sentymentalna, naiwna albo patetyczna... Pewnie człowiek stale po trochu się zmienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja mam tak samo!!
      wrecz nie znoszę wracania do starych posów

      Usuń
    2. No, to witajcie w klubie, dziewczyny:)

      Usuń
  4. Ale afrykańskie warkoczyki to szał ;-) Mietek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było, minęło; wszystko ma swój odpowiedni czas:)

      Usuń
  5. Asertywnosci nauczylam sie niedawno i uzywam jej, jako ze nie tak wiele czasu do zycia mi zostalo, z wielkim uwielbieniem.
    Niewiele moich dawnych postow zdecydowalabym sie znow zamieszczac, ale niektore budza moj wlasny podziw, bo juz zdazylam zapomniec, ze je napisalam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam podobnie. Tylko nie zgadzam się z tym niewielkim czasem do życia i użycia:)

      Usuń
  6. Czasem faktycznie - fejs coś miłego przypomni, o czym już dawno zapomnieliśmy, ale żebym nadawała temu jakąś dużą rangę - to niekoniecznie.
    Ale Twój post, Errato, o warkoczykach, raz jeszcze przeczytałam i sobie przypomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, stare dzieje... Teraz oczekuję nowych, jeszcze lepszych:) O, ja naiwna:))

      Usuń
  7. Bransoletka wywołuje u mnie dreszcze :)
    Wpis przypomniałam sobie. Warkoczyki chciałabym zobaczyć ;)
    Asertywna... chyba czasem bywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemuż te dreszcze? To bransoleta Ezekiela.

      Usuń
  8. a ja zawiesiłam konto na Fb. Odpoczywam od wirtualnego świata. A tak na serio. Czas poświęcony na fb, postanowiłam zamienić na czas z książką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż to razy ja sama podejmowałam i anulowałam taką decyzję. Teraz jestem takim fejsbukowym outsiderem:) Dobrze mi z tym.

      Usuń